HomeFilmNews
Imieniny: Jarosława, Justyny, Nadziei             Dziś mamy: 01.08.2010  Twoje menu [Zaloguj się] 

Kasa
Nauka
Na wesoło
On i Ona
Szkoła Źycia
Zdrowie
Archiwum
Informator
Film
Wiersze
Redakcja
 Oscary 2010


 ORŁY 2010


Ocena: (Oceń klikając na ilość gwiazdek)
 _PRINTPAGEARTICLE...  A | a 
 

Filmowe oblicze 3,AAF

18.11.2009 środa

Birma VJ
reż. Anders Høgsbro Østergaard 


Birma to kraj zamknięty. Władze utrudniają przepływ informacji, okrutny reżim dyktatury wojskowej prowadzi rządy silną ręką nie znosząc najmniejszego sprzeciwu. Informowanie reszty świata o sytuacji w Birmie jest uznawane za ciężką zbrodnię polityczną a samo posiadanie kamery filmowej jest nielegalne. Właśnie ta  absurdalna zasada jest punktem wyjścia do jedynej w swoim rodzaju opowieści o wolności i polityce.

Siatka birmańskich operatorów to jedna z najważniejszych sił opozycyjnych, ich bronią są podręczne kamery, laptopy i Internet. Z przesyłanych na zachód materiałów, norweskiemu reżyserowi, udało się zmontować niesamowite widowisko, swoisty dramat szpiegowski, kino sensacyjne. A przecież wszystko jest tutaj prawdziwe, rejestrowane na  ulicy z ukrytej kamery. Na naszych oczach toczy się historia świata a kamera ukryta pod pachą operatora jest być może jedynym przekaźnikiem owych wydarzeń.

Metafizyczne doznanie prawdy i świetna zabawa w kino to wyniki wieloletniej walki ludzi o wolność słowa i swojej ojczyzny. Unikalne doznanie filmowe.
 

16.11.2009 poniedziałek
W Berlinie
reż. Michael Ballhaus


Znany Hollywoodzki operstor, współpracujący m.in. z Martinem Scorsese, przyjeżdża do rodzinnego Berlina. Po dwudziestu latach nieobecności, będących latami burzliwych przemian, społecznych, gospodarczych, kulturowych przygląda się miastu, jako miejscu nowych perspektyw, licznych możliwości.

Obserwujemy historie kilkunastu bohaterów, typowych i nietypowych mieszkańców. Każdy z nich charakteryzuje się jakimś talentem. Są to ludzie związani przzede wszystkim ze sztuką ale także z polityką i różnego rodzaju usługami.

Nie jest to rzetelna panorama stolicy Niemiec, prawdziwe spojrzenie na naturę miasta. Powstała pełnometrażowa reklama, propagandowy film na zlecenie władz Berlina. Wydaje się to zarzutem degenerującym film, jednak mając świadomość owej jednostronnej oceny, można z jego oglądania czerpać pewną przyjemność. Opowiadane historie są ciekawe, zdjęcia przepiękne. Podchodząc do obrazu Ballhausa mniej krytycznie, można nazwać W Berlinie filmowym hołdem, pamiątką dla mieszkańców czy po prostu zgrabnym materiałem promującym, którego inne miasta mogą Berlinowi pozazdrościć.

Królik po berlińsku
reż. Bartosz Konopka, Piotr Rosołowsk
i

Historia powstania, życia i upadku muru berlińskiego widziana oczami królików. Pomysł wydaje się absurdalny, lecz wcale taki nie jest. Z dwóch powodów. Po pierwsze, króliki rzeczywiście odegrały istotną rolę w historii muru. Po drugie, opowieść o sympatycznych gryzoniach, w rzeczywistości pozwala przyjrzeć się człowiekowi.

Wielohektarowy plac ziemi granicznej między wschodnim a zachodnim Berlinem stał się od momentu powstania swoistym rezerwatem przyrody. Króliki znalazły tu idealne warunki do życia, nie groziło im żadne niebezpieczeństwo, pożywienia miały pod dostatkiem. Ich natura zmieniała się wraz z rozwojem wydarzeń historycznych. Po upadku muru wychowane w rezerwacie króliki musiały zmierzyć się z nową rzeczywistością.

Przepysznie zmontowany film polskich dokumentalistów to połączanie archiwalnych zdjęć z historii muru oraz przyrodniczych obserwacji królików. Zdjęcia sympatycznych bohaterów zmieniają się w swojej stylistyce razem ze zdjęciami kronik. Króliki reagują na wydarzenia historyczne, można powiedzieć, że interesują się polityką. Do tego dochodzą wypowiedzi znawców króliczej natury oraz wspomnienia ludzi, którzy w jakiś sposób się z nimi zetknęli. Całość, doprawiona charakterystyczną narracją Krystyny Czubówny, tworzy zabawną i mądrą przypowieść.    

Esterhazy
reż. Izabela Plucińska

Dodatkiem do poniedziałkowego dyptyku o Berlinie była skromna, plastelinowa animacja o króliku Esterhazym, księciu wiedeńskim. Zostaje on wysłany do Berlina by poślubić wielką króliczycę i tym samym uratować swój malejący w zastraszającym tempie ród. Po drodze przytrafia mu się kilka ciekawszych lub mniej przygód. Historia zakończy się tam gdzie toczyła się akcja poprzedniego filmu.

15.11.2009 niedziela

Universalove
Reż. Thomas Woschitz


Universalove to sześć krótkich historii. Ich akcja toczy się w różnych miejscach świata: Rio de Janeiro, Belgrad, Luksemburg, Brooklyn, Tokio i Marsylia. Na pytanie, co łączy wszystkie rozdziały, można odpowiedzieć nawiązując do tytułu – miłość. Ale czy tylko i czy na pewno?

Film Thomasa Woschitza to przede wszystkim film muzyczny. Mało jest tu dialogów, jeśli się pojawią to wydają się być mało istotne, przyziemne. Ważniejsza jest tu emocja, stan duszy, w którym znalazł się bohater. Muzyka staje się najważniejszym środkiem do wniknięcia w uczucia bohaterów. Owe uczucia to pochodne miłości, która według twórców nigdy nie występuje w czystej postaci. Minimalizm formy i dialogu, cudowny montaż i magnetyczna muzyka tworzą oryginalną filmową impresję.

Kino godne Jarmuscha. Piękny, mały film.
 

14.11.2009 sobota

Głód
reż. Steve McQueen


Steve McQueen zrobił kino niebanalne, dzisiaj rzadko spotykane, mające przecież swoje bogate tradycje w historii. Kino w czystej postaci – kontemplacja obrazu, opowiadanie historii do środka a nie po powierzchni, czysta maestria formalna.

Film opowiada o wydarzeniach z 1981 roku. Irlandzcy bojownicy, nie otrzymawszy żądanych praw i statusu więźniów politycznych rozpoczynają strajk. Przybiera on drastyczne formy, od zaniechania wszelkich norm higieny osobistej, przez odmowę noszenia więziennych pasiaków, po zorganizowaną głodówkę. Reżyser przypatruje się wewnętrznym motywacjom bohaterów, zadaje pytania o sens takiej formy protestu i przede wszystkim dochodzi do samej genezy wiary we własne przekonania, krystalicznej czystości postanowień i ufności w sens działania.

Historia opowiedziana jest z ascetyzmem godnym Roberta Bressona. Reżyser dodaje sensy odejmując ze świata przedstawionego wszystko co zbędne. Jednocześnie „Głód” epatuje fizjologią. McQueen znalazł dla połączenia tych dwóch ścieżek idealny wyraz formalny. Mała głębia ostrości obrazu, operowanie odważnym i intensywnym detalem, uwydatnienie faktury przedmiotu, naturalistyczna inscenizacja. Możemy fizycznie odczuć drugą stronę ekranu, jednocześnie nie tracąc kontaktu z filozofią w tej materii zanurzoną.

Ocierające się o wielkość, wymagające, intensywne kino.     

Wolność – biblijna komedia musicalowa
reż. Davide Ferrario

Jak opowiedzieć pasję Chrystusa bez cierpienia, krzyża, Judasza, zdrady i wyroków? Pomysł ciekawy i odważny, tym bardziej, że w zamierzeniu jest to więzienna komedia muzyczna. Niestety nie otrzymujemy połączenia Jailhouse Rock z Jesus Christ Superstar ale film bełkotliwy, męczący, dla nikogo.

Bohaterka to młoda kobieta grana przez polską modelkę Annę Smutniak. Zaczyna ona pracę w  więzieniu, gdzie za pomocą teatru będzie resocjalizować drobnych przestępców. Historia jest typowa i przewidywalna. Ciekawiej przedstawia się strona formalna, tu obserwujemy totalne kuriozum. Reżyser nie potrafi zdecydować się czy Wolność-... ma być w konwencji klasycznego musicalu czy paradokumentalnego filmu muzycznego. Idzie gdzieś pośrodku, przez co film bez przerwy wprawia widza w zażenowanie. Wydaje się, że Ferrario nie zrezygnował z żadnego pomysłu, stworzył mały śmietnik, w którym można sobie poszperać, jeśli się ma na to ochotę.

Typowa festiwalowa zapchajdziura  

13.11.2009 piątek

Ajami
reż. Scandar Copti, Yaron Shani


Izraelski kandydat do Oskara, to film zaangażowany, poruszający ważne tematy społeczne i absurdy kulturowe. Tytułowa dzielnica to miejsce, w którym mieszają się religie, kultury i poglądy. Brak porozumienia, niezdolność do dialogu i zaślepienie prowadzą do ciągłych konfliktów. Kilka historii , przetasowanych ze sobą tworzy ponurą pigułkę sytuacji tego regionu świata.

Ambitne przedsięwzięcie, dotknięte zostało niestety brakiem talentu twórców. Brak w tej opowieści filmu. Bohaterowie nie zajmują nas, bo ich historie są standardowe, oni sami zaś jednowymiarowi. Śmiertelna powaga z jaką opowiadana jest ta historia, niebezpiecznie zbliża film do granicy pustego banału. Konstrukcja wydaje się nie mieć wyższego, artystycznego celu, a łącząca poszczególne rozdziały narracja małego chłopca jest zbyt patetyczna.

Docenienie tego filmu w Izraelu spowodowane jest na pewno powagą tematu i humanitaryzmem o jaki obraz woła. Niestety brak mu uniwersalnego rysu, filmowego języka, którym twórcy mogliby porozumieć się ze światem.

Yes Meni Naprawiają Świat

reż. Andy Bichlbaum, Mike Bonanno, Kurt Engfehr


Wolność w tym brawurowym dokumencie pojawia się przede wszystkim jako „wolność rynkowa”. I jak łatwo się domyśleć jest ona namiętnie przez twórców krytykowana. Yes Meni to swoiści performerzy, demaskatorzy na wielką skalę. Podając się za przedstawicieli wielkich korporacji, najczęściej mających coś na sumieniu, składają w ich imieniu szokujące deklaracje. Przyznają na antenie BBC gigantyczne odszkodowania ofiarom ekologicznej katastrofy w Bhopalu. Robią to w imieniu winnej owej tragedii firmy. Przyznają mieszkańcom zalanej podczas huraganu Luizjany mieszkania (ich własne!), czego rząd Nowego Orleanu nie zamierzał wcale robić. Wreszcie wydają gazetę marzeń, w której umieszczają same dobre, przełomowe wiadomości.

Podstawowymi pojęciami w filmie jest „prawda” i „fałsz”. Jak można naprawiać świat okłamując miliony ludzi? Wytłumaczenie jest proste. Kilka godzin czy nawet minut życia fałszywej wiadomości na trwałe zmienia świadomość ludzi. Zainteresowane koncerny tracą zaufanie, i odkryta zostaje ich hipokryzja. Dla osób trzecich jest to zazwyczaj działanie uświadamiające. Dla samych poszkodowanych jest to najczęściej chwila nadziei, radości dawno nie odczuwanej i przede wszystkim przypomnienie oraz wezwanie do walki o swoje prawa.

Sami Yes Meni są postaciami zagadkowymi, dwóch sympatycznych, zapaleńców z szaleństwem w oczach przewraca świat do góry nogami. Nie wiele o nich wiemy, stają się w swoim filmie chodzącymi ideami, wyrazicielami całej organizacji, która cały czas się rozwija. Zagadkowy jest też sam film, który rozpoczętych historii nie kończy. Twórcy przebiegle posługują się montażem, zgrabnie manipulują widzem i można mieć wrażenie, że nie są do końca szczerzy. Najważniejsze jednak,  że ich cele są jak najbardziej szczytne. Po więcej odsyłają na stronę www.theyesmen.org       

12.11.2009 czwartek

Rozmowa z Arashem T. Riahim

Po pokazie filmu odbyło się spotkanie z reżyserem prowadzone przez Michała Chacińskiego. Riahi odsłonił wiele ciekawych aspektów powstawania filmu. Prace nad filmem rozpoczęły się już w 2000 roku. Jednym z trudniejszych etapów produkcji był casting przeprowadzany w wielu miastach Europy i trwający półtora roku. Poszukiwano aktorów, będących Persami, płynnie posługującymi się językiem farsi. Ponadto decyzja o zagraniu w filmie wiązała się z całkowitym zakazem wjazdu do Iranu. Karkołomna okazała się również praca z dziecięcymi aktorami. Dzięki sprytowi, przyjacielskim podejściu i dokumentalnemu talentowi reżysera, efekty owej współpracy naprawdę budzą podziw.

W związku z tym, że współpraca przy filmie wiąże się z umieszczeniem na czarnej liście wiele nazwisk pojawiających się w napisach zostało zmienionych. Sam film natomiast do Iranu przedostaje się rożnymi ścieżkami, na czele z internetem, do którego Persowie mają szeroki dostęp. Sam reżyser również przyznaje się do wspomagania czarnego rynku kopiami swojego filmu.

Iran w swoim regionie jest zdecydowanie największą potęgą filmową. Rocznie powstaje tu około  dwudziestu obrazów z czego, jak szacuje Riahi, pięć jest wartościowymi obrazami godnymi zagranicznych festiwali i nagród. Jeśli dodać twórczość zagraniczną to okazuje się, że temat reżimu republiki islamskiej jest we współczesnym kinie stale obecny.

Artysta zakończył spotkanie optymistycznym i odważnym sądem dotyczącym niedalekiej przyszłości swojej ojczyzny. Persowie jako najmłodsza nacja na świecie (70% ludności ma poniżej 30 lat), dobrze wykształcona i mająca dostęp do mediów zagranicznych, ponadto coraz bardziej rozgoryczona i przeciwna władzy Szacha, ma wszelkie predyspozycje do poprawienia swojej sytuacji. Połączenie sił wewnątrzpaństwowych z działaniem tych, którzy wspierają swój kraj z zagranicy (również artystycznie), może zmienić oblicze Iranu już w przeciągu najbliższej dekady. Do tego potrzebne jest jednak wsparcie innych państw, które często działają zachowawczo lub obłudnie – podsumował Riahi.

Dla chwili wolności
reż. Arash T. Riahi


Obraz Arasha T. Riahi'ego – Dla chwili wolności – otworzył filmową część 3. All About Freedom Festival. Pod takim samym tytułem funkcjonuje jeden z pięciu cyklów na jakie podzielone zostały wszystkie filmy przeglądu. W cyklu tym znajdą się filmy dotykające problemu dążenia do wolności jednostek, kultur, narodów, którym owa wolność została odebrana.

W  swojej debiutanckiej fabule Riahi opowiada trzy równoległe historie, na które składają się losy około dziesięciu bohaterów. Postaci te różnią się pochodzeniem, wiekiem, statusem społecznym, wewnętrznymi motywacjami. Łączy ich cel – z Iranu, po nielegalnym przekroczeniu granicy, dostają się do Ankary gdzie czekają na przyznanie im statusu uchodźcy. Po jego uzyskaniu będą mieli otwartą drogę do jednego z krajów zachodniej Europy i do wolności.

Każda z postaci znajdzie swoją chwilę wolności. Czasami będzie to wolność dosłowna, innym razem metaforyczna, zawsze cenna. Riahi z wyczuciem opowiada swoje historie, w wyważony sposób łączy w nich powagę z humorem, psychologię z poezją. Reżyser nie proponuje idealnych rozwiązań – takich nie ma. Bohaterom miotanym przez czynniki silniejsze od własnej woli pozostaje najczęściej szukanie wolności w  sobie. Może najlepszym rozwiązaniem jest zostać niepoprawnym optymistą, albo spojrzeć na świat oczami dziecka – Iran jest lepszy niż Niemcy, bo tam jest babcia.   

 

    
  Reklama:


(C) 2004: magazyn studencki [płyń POD PRĄD]. Wszelkie prawa zastrzeźone.
Projekt graficzny portalu: A6 STUDIO
Agencja Reklamowa

 

CMS - ACMS - GWPE ver.6.14    © 2007-2010 by www.dzielnica.pl All right reserved.   Zaloguj się