HomeNews
Imieniny: Konstantego, Ludosława, Rozyny             Dziś mamy: 11.03.2010 Twoje menu [Zaloguj się] 

Kasa
Nauka
Na wesoło
On i Ona
Szkoła Źycia
Zdrowie
Archiwum
Informator
Film
Wiersze
Redakcja
 konkurs - 10 edycja

 konkurs

archiwum

 Dni Kultury Chińskiej

archiwum

 kampania

archiwum

 konferencja

archiwum

 wybór szkoły językowej

archiwum

 Salon kulturalny kobiet

archiwum

 ARTenalia

archiwum

 polecamy

 

Oceń profesora!

www.ocen.pl

 PALENIE SZKODZI

archiwum

 Uwaga

 

Chciałabym poinformować naszych czytelników, że jakiś czas temu pojawiła się w kioskach gazeta o tytule "Idź Pod Prąd" - jest to zupełnie inna publikacja niż nasz Magazyn Studencki "Płyń POD PRĄD". Zbieżność tytułów jest zupełnie przypadkowa.

Redaktor Naczelna
Katarzyna Michałowska

 

Ocena: (Oceń klikając na ilość gwiazdek)
 

Miasto zamknięte

Rok 1945. Legnica. Miejsce, w którym pojęcie absurdu nabrało całkiem nowego znaczenia.

Chcesz wiedzieć jak żyło się nam w tamtych czasach? Dobrze. Opowiem ci. Opowiem ci, jak tysiące ludzi dusiło się w Legnicy. Mieście, w którym pojęcia wolności i równości były bardziej niedorzeczne i abstrakcyjne, niż wiara w Świętego Mikołaja. Jak przytłoczeni mieszkańcy próbowali w nieporadny sposób walczyć o prawo do bycia szczęśliwym. Dla ludzi wychowanych w normalnym – cywilizowanym świecie, ciężko zrozumieć tamte czasy. Czasy kłamstwa, chaosu, lęku i braku perspektyw. Gdzie szczęście było towarem luksusowym.

Kiedy niemożliwe staje się możliwe

Spacerując po centrum Gdańska lub innego normalnego miasta napotykasz kolorowe sklepy i kameralne kawiarenki. Samym widokiem zachęcają one przechodniów by wstąpili chociaż na chwilę i miło spędzili czas. Legnica była inna.
Na początku głównej ulicy znajdowało się więzienie polityczne. Zarządzali nim Rosjanie. Obskurny gmach ziejący grozą. Posępne okna zabite pancernymi blachami. Legniczanie bali się go. Codziennie mijali ten budynek, ze strachem przeplatanym nadzieją, by nigdy nie byli zmuszeni poznać jego murów od środka.

Dostać się do więzienia nie było wcale trudno. Pensjonariuszem mógł zostać każdy, kto źle wyrażał się o władzy ludowej. Do dzisiaj nikt nie wie dokładnie, ilu ludzi straciło tam życie. Zdarzały się nawet przypadki oskarżeń o szpiegostwo dziesięcioletnich chłopców. Maluchy zafascynowane śmigłowcami i samolotami, chciały popatrzeć na ich starty. Kiedy przechodziły przez dziury w ogrodzeniu wojskowego lotniska żandarmi je ujmowali. Pijany strażnik zabijał w biały dzień matkę z dzieckiem. Następnie milicjanta, których próbował ich uratować. Uwierzyłbyś? Tam nie było rzeczy niemożliwych. Niektóre tylko były nieco trudniejsze w realizacji.

Zagrożenie nie tylko z wewnątrz

Każdy doskonale wiedział, że w przypadku wybuchu konfliktu z zachodem – co zdawało się, znając politykę ZSRR, jedynie kwestią czasu – Legnica zostanie zniszczona jako pierwsza. W dodatku bardzo szybko i bardzo fachowo. Pod miastem wybudowano bunkry, w których ludność miała się schronić w razie alianckich nalotów. Każda rodzina została wcześniej poinformowana, w którym z bunkrów powinna się ukryć.

W cieniu bratnich wojsk

Legnica była zapleczem dla ogromnego kilkudziesięciotysięcznego garnizonu radzieckiego. Zaopatrywany był we wszystko: od chleba przez wódkę, po zabawki dla dzieci. Znałem kobietę, która prowadziła coś na wzór nielegalnego baru dla radzieckich podoficerów. Przychodzili tam każdego wieczora, wymieniając fanty wyniesione z jednostki, na polskie wino i wódkę. Jeden z nich wspominał, jak w przeddzień wybuchu stanu wojennego, radziecka armia stała na podwarszawskich polach przebrana w polskie mundury. Oczekiwali jedynie na rozkaz stłamszenia polskiej rebelii. Miało to być równie brutalne, jak uczynili to w Czechosłowacji 1968 roku.

Rewanż?

Ostatnich Rosjan pozbyliśmy się, z westchnieniem ulgi,  już piętnaście lat temu. Było to wielkie święto. Móc wreszcie zobaczyć jak znienawidzeni rosyjscy generałowie wsiadają z przymusu do pociągu. Zobaczyć ich, gdy zachowują się, jak speszone i zagubione dzieciaki...

Marcin Hołowiński

  Reklama:
Reklama

(C) 2004: magazyn studencki [płyń POD PRĄD]. Wszelkie prawa zastrzeźone.
Projekt graficzny (starego) portalu: A6 STUDIO
Agencja Reklamowa

 

CMS - ACMS - GWPE ver.5.26    © 2007-2010 by www.dzielnica.pl All right reserved.   Zaloguj się