HomeNews
Imieniny: Konstantego, Ludosława, Rozyny             Dziś mamy: 11.03.2010 Twoje menu [Zaloguj się] 

Kasa
Nauka
Na wesoło
On i Ona
Szkoła Źycia
Zdrowie
Archiwum
Informator
Film
Wiersze
Redakcja
 konkurs - 10 edycja

 kampania

archiwum

 konferencja

archiwum

 wybór szkoły językowej

archiwum

 Salon kulturalny kobiet

archiwum

 polecamy

 

Oceń profesora!

www.ocen.pl

 PALENIE SZKODZI

archiwum

 Uwaga

 

Chciałabym poinformować naszych czytelników, że jakiś czas temu pojawiła się w kioskach gazeta o tytule "Idź Pod Prąd" - jest to zupełnie inna publikacja niż nasz Magazyn Studencki "Płyń POD PRĄD". Zbieżność tytułów jest zupełnie przypadkowa.

Redaktor Naczelna
Katarzyna Michałowska

 

Ocena: (Oceń klikając na ilość gwiazdek)
 

ZAKAŻENI

Spogląda na wynik badania. Łzy płyną z oczu. Bezradność i panika miesza się z gniewem. „Dlaczego ja!” – krzyczy w myślach.

Na korytarzu kliniki panuje spokój. To tutaj normalne. Wszystko odbywa się zgodnie z określonymi procedurami. Każdy, kto przychodzi w to miejsce ma czuć się zauważony i przede wszystkim bezpiecznie. Bez względu czy jest chory czy nie. To nie ma znaczenia, bo każdy jest potencjalnym nosicielem wirusa. Dlatego atmosfera życzliwości i wsparcia jest szczególnie ważna. Jednak jest to spokój pozorny. To w tym miejscu można usłyszeć wyrok na swoje życie.

Statystycznie na świecie co sześć sekund ktoś zostaje zakażony wirusem HIV. W Polsce mimo, że jest to temat nieobecny, prawie każdego dnia przynajmniej dwie osoby dowiadują się o swojej chorobie. To bardzo dużo, ale w stosunku do innych państw bardzo mało. Ponad 60 % zakażonych wciąż nie wie o swojej chorobie co oznacza, że nieświadomie mogą zarazić innych.

Wirus przy okazji

Na jednym z krzesełek siedzi młody chłopak. Brunet, dobrze zbudowany. Od ponad roku chodzi na basen. Jeszcze raz spogląda na wynik badania. Łzy płyną z oczu. Bezradność i panika miesza się z gniewem. „Dlaczego ja” – krzyczy w myślach. Dobrze się uczy, ma kochającą rodzinę i wspaniałą dziewczynę. Wkrótce odłoży trochę pieniędzy i w przyszłym roku się oświadczy. Będzie dobrym ojcem i jeszcze lepszym mężem. Teraz ma pustkę w głowie. Nie wie, co robić. Studia, praca, plany na życie, to wszystko jakby przestało mieć znaczenie. Co ma powiedzieć rodzicom? Co powiedzieć dziewczynie? A jeżeli i ona jest zakażona?

Paweł, student IV roku SGH stał się jedną z wielu tysiące osób w Polsce zakażonych wirusem HIV. Pierwsza myśl - to koniec mojego życia. Potem szczegółowa analiza, gdzie to mogło się stać. Nie zażywa narkotyków, nie ma tatuaży, ani kolczyków. Podczas seksu zawsze pamięta o zabezpieczeniu. „Dzieci to szczęście, ale w odpowiednim momencie” – mawiał. Przypomina sobie każdą ryzykowną sytuację. Tylko raz upił się do nieprzytomności. To było na drugim roku, tuż po sesji, gdy zaliczył wszystkie egzaminy bez poprawek. Jednak zabawa odbyła się w gronie najbliższych przyjaciół, więc tam z pewnością do niczego nie doszło.

Kiedyś na uczelni organizowano zbiórkę krwi. Pomyślał, że to dobry pomysł. Zgłosił się z kolegą i następnego dnia oddał krew. Czuł, że zrobił dobry uczynek. Ale tam też nie mógł się zarazić. W ciągu dwóch dni ponad sto osób zgłosiło się do punktu krwiodawstwa. W takim wypadku nie byłby jedynym i już dawno ktoś by to odkrył.

Zatem gdzie? Siedzi bez ruchu. Po chwili w pustych oczach widać przerażenie. To było wtedy. Już dawno o tym zapomniał. Miała długie, blond włosy. Nigdy nie wchodziła do wody. Zawsze leżała na białym ręczniku wśród innych turystów. Poznali się przypadkowo w klubie. Nad morze przyjechała z koleżanką. Paweł w tym czasie odwiedzał swoją babcię. „Pogoda wprost sprzyjała miłości” – wspomina poruszony. Pewnego wieczoru wybrali się na spacer wzdłuż brzegu. Gdy odeszli wystarczająco daleko, usiedli przytuleni do siebie. „Nie wiem jak do tego mogło dojść – opowiada - Przecież ja jej wcale nie znałem”. Tamtej nocy kochali się na plaży. Następnego dnia wyjechała.

Jak można się zakazić?

Sposoby zakażenia wirusem HIV nie są dla nikogo tajemnicą. Jest to wiedza ogólnie dostępna. Jednak mimo szeregu kampanii i programów edukacyjnych jest to wciąż wiedza niestosowana. Dodatkowo na temat wirusa powstało wiele fałszywych teorii. Nikt nie zakazi się przez podanie ręki, przytulenie, a nawet kichnięcie, czy zwykły pocałunek. Sprawa jest troszkę utrudniona. Zatem jakie istnieją metody infekcji?

Jest ich kilka. Pierwsza podstawowa to stosunek seksualny bez zabezpieczenia. Jeżeli jedna z osób jest nosicielem wirusa, możliwość zakażenia jest bardzo duża. Oczywiście wirus nie przenosi się podczas każdego stosunku seksualnego. Nikt nie potrafi określić kiedy i gdzie. Może to być ten pierwszy, dziesiąty, albo ostatni raz. HIV przenosi się przez płyny ustrojowe. Dlatego mało istotna jest technika seksualna. Do infekcji może dojść nawet podczas pieszczot. Stosowanie i prawidłowe użytkowanie prezerwatyw znacznie zmniejsza ryzyko. Jednak należy pamiętać, że i to nie gwarantuje całkowitego bezpieczeństwa. Możliwość zarażenia nadal istnieje. Najlepszym zabezpieczeniem jest wierność partnerowi.

Kolejną drogą zainfekowania jest kontakt z krwią. Jeżeli do krwioobiegu dostanie się zakażona krew, jest to powód do obaw. Najczęściej do tego typu przypadków dochodzi podczas wstrzykiwania narkotyku tym samym sprzętem co nosiciel wirusa. Jednak to nie wszystko. Przetaczanie krwi, wizyta u fryzjera lub w salonie tatuażu, przy braku ostrożności i podstawowej higieny, może zakończyć się tragicznie. Również wspólne korzystanie z przyrządów do higieny osobistej, szczoteczki do zębów, maszynki do golenia lub depilacji, nie jest wskazane.

Zakażenie wirusem HIV jest nieszczęściem, jednak dodatkowo zainfekowanie dziecka przez matkę wydaje się prawdziwym dramatem. Istnieje taka możliwość w czasie ciąży, porodu, a nawet karmienia piersią.

Strach przed odrzuceniem

Monika jest studentką III roku na Uniwersytecie Warszawskim. Wysoka, szczupła brunetka o urodzie dziecka. Mimo tego nie narzeka na brak zainteresowania ze strony kolegów. Ponadto wolnej chwili jest wolontariuszką w szpitalu. Pracuje na oddziale dziecięcym. Często ma pod opieką kilku urwisów. „Gdy rodzice wychodzą, nie wiem czemu tym aniołkom pojawiają się różki” – śmieje się. Jak sama przyznaje, to trudne zajęcie, ale dające wiele radości.

Oczywiście jak każda studentka, poza nauką umie znaleźć czas na rozrywkę. Dlatego często widuje się z przyjaciółmi. Wychodzą razem do klubu, na kręgle, łyżwy, czy na basen. „Poza sesją, to studia są wyłącznie miłym okresem w moim życiu” – wyznaje. Monika nie wyróżnia się niczym spośród innych osób. Koleżanki widzą w niej dobrą przyjaciółkę, na której można polegać. Koledzy atrakcyjną dziewczynę. A profesorowie pilną studentkę. Jednak jest coś, o czym nie wie nikt. Monika ma pewien sekret, który ukrywa głęboko w sobie. Jest zakażona wirusem HIV.

„Chcę o tym mówić, aby wszyscy znali i cenili mnie za to, kim naprawdę jestem” – mówi z zaciśniętym gardłem. Nie jest jeszcze na to gotowa i chyba nigdy nie będzie. Czasami presja jest zbyt wielka. Płacze prawie każdej nocy. Nie rozumie, dlaczego akurat ją to spotkało. Dlaczego zostaje sama z chorobą? Boi się. Odrzucenia i samotności. Braku zrozumienia. Choć ma wielu znajomych i jest ogólnie lubiana to świadomość jej choroby nie pozostanie obojętna. „Przez to straciłabym całe swoje życie. I choć mam przyjaciół, którzy mnie nie zostawią to jednak nasze relacje uległyby zmianie” – dodaje.

Monika pochodzi z małego miasteczka w pobliżu Krakowa. Wraz z przyjęciem na studia, jej życie zmieniło się całkowicie. Poczuła wielki świat i możliwości, które jej daje. Na początek nowego życia wraz ze współlokatorką postanowiła zrobić coś szalonego, na co nigdy by się nie odważyła. Wybór padł na salon tatuażu. Aby dodać pieprzyku całej historii, wybrały się w mniej renomowane miejsce.

Mały lokal, na ścianach plakaty nagich pań. Na podwórku kilku stałych bywalców. Piją alkohol. Na stole leży młody chłopak z irokezem. Na plecach będzie miał wytatuowany jakiś grecki symbol wolności. Chwilę później Monika dostaje znieczulenie. Wieczorem w lusterku będzie oglądała małego motyla na lewej łopatce.

Co gdy wynik jest pozytywny?

Na temat wirusa HIV istnieje wiele fałszywych przekonań. Z braku rzetelnych  wiadomości choroba stała się tematem tabu, którego tak bardzo się obawiamy. Należy wyjaśnić kilka istotnych kwestii. Przede wszystkim zakażenie wirusem HIV nie jest wyrokiem i nie oznacza rychłej śmierci. Będąc nosicielem można dożyć później starości. Przebieg choroby jest kwestią indywidualną i nie podlega żadnym schematom. To zależy wyłącznie od osoby zakażonej, do jakich zaleceń się zastosuje.

Choroba nie zmienia niczego w życiu. Praca, rodzina, znajomi, sposób spędzania wolnego czasu, to wszystko pozostaje bez zmian. Nawet plany na przyszłość mogą być dalej realizowane. Mało kto o tym wie, ale dzisiaj dzięki odpowiednim zabiegom zakażona matka może urodzić zdrowe dziecko. Podobnie można zostać ojciec nawet będąc nosicielem wirusa, bez obaw o zdrowie swojego potomstwa.

Prace nad szczepionką trwają od bardzo dawna, jednak wciąż bezskutecznie. Istnieją jednak leki, które skutecznie opóźniają rozwój choroby.

„Podstawowym błędem jaki robią osoby zakażone to zamykanie się w domu” – Anna Majewska ze stowarzyszenia Monar. W ciężkich chwilach najlepsza jest rozmowa. To nie zmienia faktu choroby, ale pozwala pogodzić się z własnym losem. „Zrozumienie i akceptacja to najlepsza pomoc, której często brakuje” - dodaje.

Tomasz Zdunek

HIV (ang.: Human Immunodeficiency Virus) jest to ludzki wirus niedoboru odporności jest wirusem, który atakuje, osłabia i niszczy system odpornościowy organizmu, czego rezultatem jest utrata przez człowieka jego naturalnych zdolności zwalczania różnych chorób i infekcji.

AIDS (ang.: Acquired Immune Deficiency Syndrome)  to zespół nabytego niedoboru odporności. Jest to końcowa fazą zakażenia wirusem HIV. Nie jest określone kiedy następuje.

Czy wiesz, że…
Na świecie statystycznie co sześć sekund ktoś zostaje zakażony wirusem HIV.
W Polsce, prawie każdego dnia przynajmniej dwie osoby dowiadują się o swojej chorobie.
Ponad 60 % zakażonych wciąż nie wie o swojej chorobie
Te osoby nieświadomie mogą zarazić innych.
Tylko test na HIV daje odpowiedź czy jest się zakażonym

Wirus i jego taktyka
Wirus HIV po dostaniu się do organizmu, łączy się z komórkami wyposażonymi w receptor CD4. Są to najczęściej limfocyty czyli komórki odpornościowe. To za ich pomocą człowiek chroni się przed różnymi infekcjami. Jednak wirus przy udziale koreceptorów wnika do tych komórek rozpoczyna się namnażać. Zazwyczaj cały proces przebiega bardzo intensywnie. W konsekwencji zmniejsza się liczba limfocytów w organizmie, a układ odpornościowy przestaje funkcjonować. Dodatkowo wirus ulega licznym modyfikacjom i dlatego szybko uodparnia się na leki.

Pierwsze objawy
Kilka dni po zakażeniu mogą wystąpić objawy przypominające grypę. Osoba zarażona początkowo czuje się zdrowa. Nie wiadomo ile taki stan może trwać. Kilka miesięcy, może a nawet lat. Wśród pierwszych objawów świadczących o postępie choroby, wymienić należy w pierwszej kolejności: gorączkę, spadek masy ciała, biegunkę, obrzęki węzłów chłonnych, ogólne osłabienie, bóle głowy, przytępienie intelektu, stany pomroczne, wysypki skórne, zakażenie jamy ustnej i gardła. Należy również pamiętać, że test na HIV to jedyna metoda by sprawdzić, czy jest się zakażonym

 

Rozmowa z Rafałem Wiśniewskim
socjologiem Instytutu Socjologii UKSW

Dlaczego HIV jest wciąż tematem tabu?

Pomimo wielu dostępnych informacji na temat wirusa HIV ludzie wciąż się go obawiają. Jednak, jak wskazują badania CBOS, TNS OBOP, świadomość Polaków coraz bardziej wzrasta. Co nie zmienia faktu, że kiedy mówimy o chorobie np. serca czy oczu, to spotykamy się z empatią i ze zrozumieniem, natomiast jeżeli sprawa dotyczy AIDS, to ludzie reagują irracjonalnie i raczej negatywnie. Wystarczy przyjrzeć się problemom jakie piętrzą się przy powstawaniu ośrodków dla osób zakażonych. Zazwyczaj społeczność lokalna jest przeciwna takim obiektom. Ludzie uważają, że pacjenci to przede wszystkim osoby o orientacji homoseksualnej albo narkomani. I nawet nie starają się wyjść poza stereotypowe postrzeganie tej choroby.

Czy opinia na temat zarażonych ulega zmianie i czym jest to uwarunkowane?

Wirus HIV był przez pewien czas „nieobecny” w Polsce. Dotyczył on głównie grup podwyższonego ryzyka. Wraz z transformacją ustrojową, która spowodowała zmiany w sferze społeczno-kulturalnej, „nowa choroba” pojawiła się w szerszej świadomości Polaków. Właśnie brak wiedzy na temat możliwości zakażenia jest jednym z czynników powodujących marginalizację zakażonych. Mimo licznych kampanii wiedza na temat wirusa nie przekłada się na radykalną zmianę postawy w stosunku do nosicieli. HIV jest chorobą w pewien sposób „niemoralną”.

Pojawiają się stwierdzenia, że chorzy są sami sobie winni zakażenia, tak, jakby zarazili się na własne życzenie. A skoro tak było, to teraz ponoszą za to zasłużoną karę. Jednak same kampanie wydają się dość schematyczne – często ograniczają się wyłącznie do spotów w telewizji, billboardów czy ulotek. Wydaje mi się, że trzeba skoordynować jednocześnie wiele różnorodnych działań, a szczególną uwagę zwrócić na profilaktykę, m.in. na szkolenie edukatorów – w ramach studiów podyplomowych – dotyczące problematyki HIV/AIDS, promowanie trwałych związków. I nie zapominać o potrzebach osób zarażonych.

Dlaczego osoby zakażone HIV wciąż się ukrywają i nie biorą czynnego udziału choćby w kampaniach na ten temat?

Wątpię, żeby taka kampania pojawiła się wśród samych zakażonych studentów, a już z pewnością nie w najbliższym czasie. Akcja „wychodzenia z ukrycia” przez zakażonych może zaskoczyć, ale czy spowoduje zmianę postawy na pozytywną? Ujawnienie się studentów zakażonych wydaje mi się niemożliwe, bo wiąże się to z poważnymi dla nich konsekwencjami. Warto więc rozważyć innego rodzaju, mniej spektakularne akcje. Kampanie nie powinny wywoływać dodatkowych negatywnych skutków wśród chorych. Przede wszystkim należy informować, że taka choroba może dotknąć osoby z różnych środowisk czy kategorii społecznych, w tym również młodzież akademicką.

Do zarażenia wcale nie musi dojść drogą płciową czy przez zażywanie narkotyków, ale również przez m.in. tatuowanie, akupunkturę, bójki czy choćby przyjmowanie krwi, uprawianie sportów kontaktowych. Wirus HIV jest tematem wyjątkowo delikatnym. Niewiele osób się nim interesuje, dopóki kogoś z bliskich lub ich samych nie dotknie. Ludzie wychodzą z przekonania, że ta choroba ich nie dotyczy. Osobom chorym wyjątkowo trudno jest się przyznać do swojej choroby, skoro niektórzy zdrowi obawiają się nawet podania ręki. Jak w takiej sytuacji nie czuć się izolowanym? Nie dość, że jest się chorym, to jeszcze marginalizowanym, a nawet wykluczonym.
 

  Reklama:

(C) 2004: magazyn studencki [płyń POD PRĄD]. Wszelkie prawa zastrzeźone.
Projekt graficzny (starego) portalu: A6 STUDIO
Agencja Reklamowa

 

CMS - ACMS - GWPE ver.5.26    © 2007-2010 by www.dzielnica.pl All right reserved.   Zaloguj się