Znany z lęku przed żoną, Pokrętek nie miał nigdy łatwego życia. Dlatego, kiedy nadarzyła się okazja, postanowił zrobić coś dla siebie i wrócić na chwilę do przeszłości. Droga do realizacji marzenia okazała się, jak zwykle, pokrętna.
Podczas jednej ze standardowych wypraw po skrzynkę piwa dla żony, uwagę Pokrętka przykuł plakat zapraszający na koncert zespołu. Zespół ten był niezwykle popularny w jego młodości. Napis głosił, że to jedyna okazja zobaczenia Grzmiących cymbałów. Ale jak tu się wybrać na koncert, kiedy każdego dnia trzeba sprzątać mieszkanie (po libacji urządzonej przez żonę dnia poprzedniego), gotować obiad z trzech dań i uzupełniać zapas alkoholu na kolejną libację? Jak znaleźć czas, by wybrać się po bilet?