Nawet nie zauważamy, jak bardzo w ciągu kilku lat zmieniło się to, co i jak mówimy. Jeszcze parę lat temu dziwił nas skrót I♥U umieszczony na pluszowych misiach. Dziś skróty są dla nas naturalne. Rozmawiamy na GG, jemy w bufecie na mat-fizie, czekamy na PKS, jedziemy SKMką. Bo przecież łatwiej powiedzieć DNA niż kwas deoksyrybonukleinowy.
Zamiast powiedzieć tak, zrozumiałem, wystarczy powiedzieć ok albo nio. Według językoznawców jest to przejaw ekonomizacji języka. Czyli takiego jego użycia, by powiedzieć tyle, ile chcemy, ale oszczędniej. Skracanie jest więc stosowane przez młodych ludzi, którym zawsze zależy na czasie, lub przez osoby pracujące tam, gdzie liczy się szybkość.