Facebook GooglePlus YouTube Issuu Email
Moje konto

konkurs

Komentowane
Strona główna Opowiadania Karmnikowa budowla

postheadericon Karmnikowa budowla

(0 głosów, średnia ocena 0 na 5)

mewaZima tego roku była szczególnie mroźna. Pokrętek odczuł to bardzo mocno, gdy żona kazała mu w samym swetrze (żeby nie pobrudził kurtki) odśnieżyć podwórko. Jedynymi żywymi istotami, które spotkał na zewnątrz były zziębnięte ptaszki. To tego dnia Pokrętek postanowił, że będzie im pomagał.

 Na początek zdecydował starannie zbadać zagadnienie. Chcąc się wczuć w rolę podopiecznych, założył tekturowy dziób i skrzydła i biegał po podwórku, głośno skrzecząc. W ten sposób dowiedział się, że ptaki doświadczają zimna, głodu i uderzeń ciężkimi przedmiotami rzucanymi z okien (przy okazji też dowiedział się, że najcelniej w bloku rzuca jego własna żona).

 Pokrętek uznał, że najwięcej dobrego może zrobić dokarmiając ptaki. Oczywiście myśl o zbudowaniu karmnika nasunęła się automatycznie. I znowu fazę budowy poprzedziła faza badań i projektów. Na początek Pokrętek odszukał kilkadziesiąt karmników w jego dzielnicy i zaczął prowadzić regularne obserwacje ich skuteczności. Tę fazę badań przerwała szeroko zakrojona akcja społeczna tropienia podglądacza, biegającego po okolicy z lornetką.

 Kolejny etap badań był bardziej teoretyczny i obejmował godziny spędzone na oglądaniu takich programów jak Man vs Wild oraz Extreme Makeover. W końcu nadszedł czas zbierania materiałów. Tutaj przeszkodą okazał się kompletny brak środków, ponieważ Pokrętek musiał oddawać żonie 150% swoich dochodów. Ta niedogodność zmusiła go do kreatywności. Postanowił zbudować karmnik z surowców wtórnych. W domu miał tylko butelki po alkoholu (Pokrętkowa miała zwyczaj wypicia flaszki wódki, gdy miała jakiś problem, i trzech, gdy spotkało ją coś miłego). Jednak na osiedlowych śmietnikach znalazł wszystko, czego potrzebował. Przy okazji dostał od jakiegoś życzliwego człowieka namiary na miejsce, gdzie wydawane są darmowe posiłki. Bardzo przydatna informacja biorąc pod uwagę, jak często jego żona pozwalała mu zapełnić lodówkę czymś innym niż alkohol.

 W końcu karmnik był gotowy. Tak twórczego wykorzystania surowców wtórnych nie znajdziesz nawet na Spryciarze.pl. Dumny Pokrętek zamontował karmnik na podwórzu, nasypał do niego ziaren i obserwował, jak zlatuje się do niego coraz więcej ptaków. Narobiły przy tym takiego hałasu, że sąsiedzi zaczęli wyglądać przez okna. Mimo owego hałasu większość zdawała się patrzeć z życzliwością na takie pomaganie ptakom.

 Szczęśliwy Pokrętek wrócił do domu, i ku swemu zaskoczeniu. zastał w nim swoją żonę, też szczęśliwą. Zanim się rozebrał, usłyszał, że ma pójść do sklepu, kupić trzy flaszki i wiatrówkę.

 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Naszą witrynę przegląda teraz 237 gości i 1 użytkownik