HomeZ dziennikarzami nie można walczyć
Imieniny: Dalii, Idy, Rocha             Dziś mamy: 04.09.2010 Twoje menu [Zaloguj się] 

Kasa
Nauka
Na wesoło
On i Ona
Szkoła Źycia
Zdrowie
Archiwum
Informator
Film
Wiersze
Redakcja
 Giełda przejazdów

 

 konkurs - 10 edycja

 

 konkurs

archiwum

 

 polecamy

 

Oceń profesora!

www.ocen.pl

 

 Uwaga

 

Chciałabym poinformować naszych czytelników, że jakiś czas temu pojawiła się w kioskach gazeta o tytule "Idź Pod Prąd" - jest to zupełnie inna publikacja niż nasz Magazyn Studencki "Płyń POD PRĄD". Zbieżność tytułów jest zupełnie przypadkowa.

Redaktor Naczelna
Katarzyna Michałowska

 

 Ankieta
 Z dziennikarzami nie można walczyć

 

fot. archiwumZ zespołem Radio Bagdad rozmawiałem tuż po ich występie na scenie klubu „Ucho” w Gdyni. Marzec to miesiąc ich powrotu na scenę z nowymi numerami i w nowym składzie. Zespół zasilił nowy perkusista, Przemo. Spotkałem się z nimi w ramach imprezy „Trójmiasto dla Tybetu”.

Czy często kupujecie czerń?
Sielak:
No ja dość często, ostatnio wróciłem do czerni…
Dzik: Ja wolę niebieski, ale nosze czarną bieliznę i ciemne okulary latem (śmiech)
Przemo: Czerń kupowałem kilka lat temu, teraz nie praktykuję.
Kris (gościnie zagrał z RB na koncercie w Uchu): Jestem specjalistą od czerni. Lubuję się, jak to stwierdził Sielak, w takich zespołach jak Behemoth (śmiech)

Właśnie tytuł waszej ostatniej płyty („Kupując czerń”- przyp. red.) jest trochę enigmatyczny. Skąd pomysł?
Sielak:
Od tytułowego numeru. To piosenka „Kupując czerń” a ta czerń, akurat w tym numerze, to taki symbol-atrybut alternatywnego życia, alternatywnej młodzieży. Również ta czerń może być symbolem czegoś złego. Czegoś co Ci wciskają..

Czyli możecie się określić jako zespół idący „pod prąd”?
Sielak: No może trochę.. nie lubimy popowych piosenek, robimy przede wszystkim swoje a to że coś jest czasami określane „pod prąd” no to znaczy że musi takie już być.

W grudniu ogłosiliście przerwę na 3 miesiące, teraz wracacie na scenę. Nad czym pracowaliście przez ten czas?
Dzik:
Ja nad bicepsem (śmiech)
Sielak: No przede wszystkim pracowaliśmy nad Przemem. (śmiech) Musieliśmy zrobić materiał po odejściu poprzedniego bębniarza (Majonesa-przyp. red.)
Dzik: Po odejściu Roberta, kochanego Roberta…

Właśnie, jak się odnajdujecie po odejściu Majonesa?
Przemo:
Ja się odnajduję bardzo fajnie. Cieszy mnie granie w tym zespole, dużo nie wiem ale mam nadzieję się dowiedzieć. Staram się go godnie zastąpić i mam nadzieję, że jakoś mnie fani przyjmą pozytywnie.

Ostatnio pojawiły się wśród recenzentów waszej płyty głosy że „zejście do garażu wam nie służy”. Jak to skomentujecie?
Dzik:
Ja mogę coś powiedzieć o recenzentach..?(śmiech)
Sielak: Ja mam podobny stosunek, ale rozumiem zasadę że jak ktoś spłodzi jedną opinię to wszyscy potem ją powtarzają a nie są w stanie przedstawić własnej, co może być szkodliwe. My się jednak nie przejmujemy. Szerokie grono ludzi polubiło naszą ostatnią płytę i odbiera ją jako lepszą od poprzedniej.
Dzik: Z dziennikarzami nie można walczyć. Uwielbiamy ich. Kochamy ich.(śmiech)

Zauważyłem, że wróciliście do grania piosenek Starego Dobrego Małżeństwa, przypomnieć mogę tutaj wasz występ w Węgorzewie…
Sielak:
Potem nagraliśmy ją na płytę. Mieliśmy zrobić jakiś polski kawałek na Węgorzewo, więc wymyśliłem coś nierockowego, coś co towarzystwu rockowo-metalowemu kojarzy się źle a ja lubię SDM i nie będę się krył. Natomiast Majones naciskał, żeby nagrać ten numer na płycie, bo nasz autorski materiał, nie wiedzieć czemu, wydawał mu się za krótki.

To był zespół Radio Bagdad. Dziękuję za rozmowę.

Maciej Badowicz

  Reklama:
Reklama

(C) 2004: magazyn studencki [płyń POD PRĄD]. Wszelkie prawa zastrzeźone.
Projekt graficzny (starego) portalu: A6 STUDIO
Agencja Reklamowa

 

CMS - ACMS - GWPE ver.6.14    © 2007-2010 by www.dzielnica.pl All right reserved.   Zaloguj się