962
(1 głos, średnia ocena 5.00 na 5)
Jedno z najbardziej perfidnych kłamstw powszechnie funkcjonujących w naszym (i nie tylko naszym) życiu społecznym brzmi: Seks można oddzielić od miłości. W praktyce oznacza to, że kochać powinienem określoną osobę, zaś kochać się wolno mi z każdym, kto się na to dobrowolnie zgadza i tego chce. W związku z tym, że postmodernistyczne społeczeństwa zrelatywizowały równolegle problem ukierunkowania popędu seksualnego, kwestia płci moich partnerów została sprowadzona także do poziomu własnej ciekawości oraz erotycznych fantazji. Stąd więc np. mojej Kochanej Żonie powinna być obojętna sytuacja, w której pewnego razu konfidencjonalnie wyznałbym jej z miną sfinksa, że oto przespałem się właśnie z jej najlepszą przyjaciółką, dodając jednocześnie: Kochanie, nam chodziło jedynie o przyjemność! Moje serce oraz moje uczucia są zarezerwowane wyłącznie dla Ciebie! Co więcej – Żona powinna także ze stoickim spokojem i pełnym zrozumieniem przyjąć inny mój komunikat: Wczoraj poszedłem do łóżka z mężem Twojej przyjaciółki. Wypiliśmy kilka piw, zrobiło się tak jakoś „męskoromantycznie”, no i wiesz... Jednak nic się nie martw. W grę wchodził wyłącznie seks. Miłość mam zarezerwowaną tylko dla Ciebie!
|
898
(2 głosów, średnia ocena 5.00 na 5)
Jest środa, godzina 18. Od budynków odbija się echem stukot wąskich obcasików uderzających o chodnik. Platynowa blondynka z powitalnym wrzaskiem rzuca się na grupkę okularników-ważniaków, stojących przed wejściem do kawiarni. Zaczynają żywo dyskutować. Po chwili dołącza do nich dwóch metali oraz dystyngowana emerytka. Nie minęła minuta, a pojawiły się dwie roztargnione dziewczyny z teczkami na rysunki w dłoniach, a tuż za nimi wysoki, sztywny krawaciarz.
683
(1 głos, średnia ocena 5.00 na 5)
Bóg, honor i Ojczyzna! Lubimy! Może ostatnio trochę mniej, gdyż zostały one skutecznie ośmieszone patriotyczno-mesjańskim patosem pewnych środowisk, jednak generalnie jesteśmy na tak. Szczególnie rocznicowo i odświętnie! Kiedy jednak spojrzymy na tę nieznośną i upierdliwą codzienność naszego bytowania, smakowania życia… Bóg, honor i Ojczyzna… Wyparowują nagle, gdy np. chcemy sprzedać nasz używany samochód. Są nieobecni, gdy cofamy licznik przejechanych kilometrów, zdecydowanie nie mamy ich na ustach, ani w sercach, w momencie podpisywania zaniżonej (czyli sfałszowanej) faktury VAT. W takich sytuacjach honor zwykle przegrywa z życiową zaradnością, Ojczyzna i tak przecież da sobie jakoś radę, pomimo zaniżonego podatku na jej rzecz, zaś Pan Bóg… No właśnie – co zrobić z Panem Bogiem? Oczywiście, można hipotetycznie założyć, iż jest On tak bardzo uduchowiony, że nie interesują Go cielesne i przyziemne banały, takie jak podatki czy prawdziwy stan licznika. Albo że w podobnych sytuacjach zwykł odwracać (z pewną, taką nieśmiałością?) głowę… albo że On zasadniczo już niedowidzi i niedosłyszy
Śniady, blady, biały, czarny, czerwony, żółty. Kolor skóry jest czymś widocznym. Czymś, czego nie można zmienić, co nas w pewien sposób określa. Rasa często była- i nadal jest- u podłoża sporów, w skali mniejszej jak i większej.Zagadka pochodzenia Są jednak ludzie, w tym archeolodzy i genetycy, którzy sądzą, że przez bycie daltonistą można dotrzeć do odpowiedzi na pytanie, skąd pochodzi ludzkość. Daltonistami chcieliby być jeszcze inni badacze – językoznawcy. Językoznawstwo porównawcze indoeuropejskie to dziedzina badań, która polega na porównywaniu języków mówionych na obszarze od Islandii aż po Indie. Dzięki temu możemy tłumaczyć pewne zjawiska myślowe w języku, jak również wysuwać teorie na temat pochodzenia ludzi w Europie. Badacze nie są zgodni, a dziedzina ta wciąż się rozwija. Niewielu ludzi wie, jak wielki wpływ początkowa teoria indoeuropejska miała na współczesną historię Europy
Świat być może od zawsze stoi na głowie. Dlatego niektórzy twierdzą, że nikt im nie wmówi, że czarne jest czarne, a białe jest białe. I nie pomoże tu żadna komisja śledcza, bo wszędzie i zawsze skryje się jakieś ale.
O MEDIACH
Takie media – ogłupiają i zarabiają na tym, ale ilu ludzi bez nich w ogóle nic by o świecie nie wiedziało? Więc lepiej karmić się papką czy głodować? Prawie wszyscy wiedzą, że rozgłośnia z miasta pierników zasługuje na potępienie, ponieważ rzadko przemawia językiem miłości. Jednak dla rzeszy starszych ludzi, o których zapomniała reszta społeczeństwa, to jedyny towarzysz dnia, który zwraca się wprost do nich, językiem pozbawionym niezrozumiałych nowości. Więc jak? Zamknąć radio, niech emeryci robią na drutach i pielą grządki?
|
|