Facebook GooglePlus YouTube Issuu Email
Moje konto

konkurs

Komentowane
Strona główna Przygoda

postheadericon Przygoda

postheadericon Wyspy Karola

02malyNa wyspach Polinezji Karol zostaje zaproszony na ucztę. Ma odpłynąćz dwoma Polinezyjczykami na niezamieszkałą wysepkę. Miejscowi wyruszają, zabierając ze sobą maczetę, wodę i sól. Karol jest przerażony, ponieważ członkowie tego plemienia do niedawna jadali ludzi. Ryzykuje. Wypływa z nimi.

Przede mną siedzi wysoki chłopak, który z uroczym uśmiechem stara mi się opowiedzieć o tym, co robił prawie rok na Oceanie Spokojnym. Student piątego roku wydziału mechanicznego Politechniki Gdańskiej. Karol Janas. Rozmawiam z nim rok po powrocie z wyprawy Jachtem od Kanady do Australii.
 

postheadericon Pociąg do kolei

pociagW pokoju Michała, zobaczymy makietę kolei a honorowe miejsce zajmują albumy i książki o pociągach pancernych czy roli kolei w strukturach Układu Warszawskiego. O miłość do tego typu transportu i jego pozytywne strony w Polsce, pyta Magda Ludynia.

Jak to się stało, że pociągi zaczęły cię pasjonować?

Mój tata interesował się koleją i dużo o niej opowiadał. Dzięki niemu, gdy miałem sześć lat, złapałem bakcyla. Dziś w moim pokoju wisi mapa sieci kolejowej w Polsce. Mam także kolekcję biletów, ale przede wszystkim posiadam zbiór książek na ten temat. Prowadzę nawet ich spis. Są tu wydawnictwa polskie, niemieckie, angielskie, francuskie, ukraińskie, hiszpańskie… Doliczyłem się już ponad dwustu pozycji.
 

postheadericon Po dachach i piwnicach, czyli miejscy eksploratorzy

fotoŁukaszKarolewskiURBUrban exploring. Urbex. Explo. Większości studentów te słowa pewnie nic nie mówią. W końcu kogo może obchodzić, że banda zapaleńców (lub wariatów, zależy jak na to spojrzeć) buszuje po opuszczonych fabrykach, kamienicach lub wchodzi do kanałów ściekowych?

Zjawisko urban exploringu, zwanego w gwarze po prostu explo, jest jednak dużo bardziej złożone, niż mogliby przypuszczać zwykli zjadacze chleba. Brak znajomości tego tematu wynika z faktu, że explo jest swego rodzaju strefą cienia. Penetratorzy niechętnie udzielają wywiadów z obawy przed zdekonspirowaniem interesujących obiektów oraz z powodu półlegalnego charakteru ich działalności. Upowszechnienie informacji o niektórych miejscach spowodowałoby masowe pielgrzymki źle przygotowanych amatorów, a w konsekwencji, wzmożenie ochrony miejscówki, czyli jej spalenie. Stąd zainteresowania osób postronnych, a zwłaszcza mediów, eksploratorzy unikają jak ognia.
 

postheadericon STOP! Pasja (nie)tylko dla mężczyzn!

fotoDominikKalamusJestem sędzią sportowym Polskiego Związku Motorowego. Od ładnych paru lat rajdy samochodowe są moim tlenem. Jestem dziewczyną, żyję na tym świecie dziewiętnaście lat i, porównując sytuację kobiet z poprzednich wieków do mojej, śmiało mogę stwierdzić, że jest o niebo lepsza. Jednak czy oznacza to, że jest idealna?

 

Czy nasze równouprawnienie ma dotyczyć tylko praw wyborczych i jednakowego traktowania w miejscu pracy? A co z wyborem pasji? Czy my, kobiety, możemy bez przeszkód interesować się wszystkim, co tylko w naszym mniemaniu jest tego warte, nie bojąc się odrzucenia przez męską część społeczeństwa?
 

postheadericon Bo we mnie jest STEP

STEPfotAKopaczewsO tym, że zajęcia się zaczęły, słyszę już na końcu korytarza. Zbliżając się do drzwi, zauważam, że sama zaczęłam iść w rytmie dobiegających dźwięków. Na sali skupienie – Flap, brush, ball change – mówi Karol Drzewoszewski, nauczyciel stepowania, a grupa powtarza pokazane przez niego kroki.

– Step to jest magia – mówi Karol, który uległ jej czarowi ponad siedem lat temu. Z tą formą tańca zetknął się w Studium Wokalno-Aktorskim im. Danuty Baduszkowej w Gdyni. Była to miłość od pierwszego wejrzenia. Obowiązkowe zajęcia nie wystarczały. Ćwiczył codziennie. Zdarzało się, że i po siedem godzin. – Po półtora roku treningów zdecydowałem się z kolegą wystąpić w programie Mam talent – opowiada Drzewoszewski – i choć nie wygraliśmy, to występ pomógł w dalszym rozwoju. Dziś doświadczenie Karola pozwala mu dzielić się swoją pasją z innymi. – Jeździłem na warsztaty stepu pod Warszawę, potem trafiłem do Brukseli. Chodziłem jak wariat na zajęcia dla wszystkich grup, by zaczerpnąć jak najwięcej – wspomina. Dzięki temu stał się jednym z nielicznych instruktorów stepu w Polsce
 
Więcej artykułów…
Naszą witrynę przegląda teraz 633 gości i 1 użytkownik