Facebook
Moje konto

konkurs

Komentowane
Strona główna Relacje

postheadericon Mąż, przyjaciel, kibic

zawadzka2Gustaw Holoubek. To nazwisko jest znane większości Polaków. Wybitny aktor, reżyser, artysta. Niedługo premiera książki Gustaw i Ja, opisująca postać Gustawa Holoubka z perspektywy jego żony. Jaki był na co dzień? Jak w dzisiejszym świecie odnaleźć siebie? O tym kilka słów w rozmowie z Magdaleną Zawadzką, aktorką i wdową po Gustawie Holoubku.

Wspomnienia z niepamięci – taki tytuł nosi autobiografia Gustawa Holoubka, której pierwsza edycja ukazała się w 1999 r., a jej wznowienie nastąpiło dwa lata temu. Jak pani rozumie ten tytuł?

Jest to gra słów, trochę kokiektliwa, trochę perwersyjna – niczego niby nie pamiętam, ale jednak bardzo dużo… Przez ten tytuł przemawia pewna poetyckość; jednocześnie słowo niepamięć zwalnia ze swoistego bagażu szczegółów. Nie jest to biurokratyczna dokumentacja wspomnień, ale zapis pewnych impresji, które je opisują. Suche fakty to niewiele, jeśli nie opowiada się ich z pasją.
 

postheadericon Nierozerwalna więź

blizniakiBliźnięta. Czy tylko mitem jest ich telepatyczne powiązanie? Czy może naprawdę bliźniacze rodzeństwa dożywotnio połączone są więzią, która od tak dawna budzi ciekawość naukowców?

Jedni uważają, że bliźnięta łączy nierozerwalna więź, znacznie trwalsza i głębsza od relacji między zwykłym rodzeństwem. Drudzy zaś są zupełnie odmiennego zdania. Sądzą, że są bardziej narażeni na ciągłą rywalizację i zazdrość.

Rywalizacja

– Niestety w przypadku mojego brata i mnie nie ma mowy o żadnej nadzwyczajnej więzi, bo chyba zupełnie jej nie ma – mówi Natalia, absolwentka Górnośląskiej Wyższej Szkoły Handlowej w Katowicach. Jej brat, Marcin, jest od niej starszy o 15 minut. W przedszkolu chodzili do tej samej klasy, podobnie było w gimnazjum. Nigdy jednak nie dzielili ze sobą szkolnej ławki, wręcz przeciwnie – jej brat, chcąc pokazać kolegom swoją wyższość, nabijał się z niej, a ona w rozmowach z koleżankami nie pozostawała mu dłużna. Celowo szukali dla siebie osobnych znajomych. – Raczej nigdy nie traktował mnie jak siostrzyczkę, którą musi się opiekować – wspomina.
 

postheadericon Zawód - przewodnik

10Szedł chodnikiem . Roll zaczął go ciągnąć na ulicę. Wydał mu komendę, by wrócił na chodnik. Roll nie posłuchał. Wtedy wyciągnął białą laskę. Okazało się, że na wysokości głowy były gałęzie. Pies przewodnik jest tak szkolony, by widział przeszkody na wysokości głowy.

Roll to dwuletni pies rasy Chesapeake Bay Retriever. Zwany rasą jednego pana ze względu na swoje niesamowite przywiązanie do właściciela. Od pół roku pracuje dla Sebastiana Grzywacza. Ma misję, by bezpiecznie prowadzić. Sebastian mówi o Rollu moje złoto. Ma szczęście. W Polsce na 100 tys. osób niewidomych przypada tylko 120 wyszkolonych psów
 

postheadericon Ryhuzklanu zaprasza na kawę

(2 głosów, średnia ocena 3.00 na 5)
randkowanie Jestem sama. Od przyznania się do tego stanu zaczyna się każda przygoda z portalami matrymonialnymi, na których ludzie szukają, podobno, swojej drugiej połówki. Cóż, trzeba spojrzeć prawdzie w oczy – jestem sama, więc dziś w pewien piątkowy wieczór zaczynam sympatyzowanie on-line!

Wszystko zaczyna się od rejestracji. I tu pojawia się pierwszy problem – login? Wymyślam różne kombinacje. Ma być krótko, chwytliwie, oryginalnie. Może MalinowaPanienka? Potem standard: wiek, gdzie mieszkam, e-mail. Jestem zarejestrowana. Na wstępie dostaję mnóstwo... złotych porad od specjalistów: Używaj własnych słów, to wzmocni poczucie oryginalności. albo Absolutnie zapomnij o zdjęciach ze swoimi byłymi – to robi fatalne wrażenie! To są prawdziwi specjaliści, potrafią nawet czytać w myślach: Nie zamieszczaj zdjęcia z psem, Twój potencjalny partner może pomyśleć, że będzie musiał konkurować z pupilem o Twoje względy. Psom mówimy więc stanowcze NIE (o kotach nic nie wspomniano...).
 

postheadericon Arabska sztuka uwodzenia

Mariola2Tunezja. La Terraze Cafe na południowym wschodzie kraju, tuż nad morzem. Siedzę na tarasie przy stoliku, na który pada cień dużego parasola. Czekając na moją koleżankę, zamawiam cafe glace i sishę o smaku truskawkowym.

Już po chwili kelner o wyjątkowo śniadej karnacji przynosi moje zamówienie. Uśmiecha się miło, pokazując białe zęby. Aslema mówi, co po arabsku oznacza dzień dobry, po czym obrzuca mnie powłóczystym spojrzeniem. You are very nice dodaje i idzie do kolejnego stolika. Zaciągam się sishą, która w Tunezji jest wyjątkowa dobra. Palenie fajki wodnej w tym kraju to niemalże rytuał. Gdzie się nie spojrzy widać przepełnione kafejki, gdzie klienci delektują się różnymi smakami tytoniu.
 
Więcej artykułów…
Naszą witrynę przegląda teraz 32 gości