Facebook GooglePlus YouTube Issuu Email
Moje konto

konkurs

Komentowane
Strona główna Reportaże

postheadericon Artystą bywa się czasami

ciezkiZ wieży widokowej we Wdzydzach Kiszewskich widać ogromne Kaszubskie Morze, czyli bezkres jezior. Dostrzec też można domki malowniczej wioski. Wśród nich wyróżnia się jeden. Mieszka w nim Józef Ciężki, znany wśród kaszubskiej gawiedzi malarz, rzeźbiarz, fotograf i poeta. Podczas spotkania przekonuję się, że jego dom to prawdziwa galeria sztuki.

 
Mistrz, jak jest nazywany Józef Ciężki, zaprasza gestem do środka. Już od samego początku czuję, że trafiłem do miejsca niezwykłego. Nie na co dzień wchodzi się do domu zrobionego niemalże całkowicie z drewna, materiału, który panu Józefowi jest szczególnie bliski. Otaczają mnie rzeźby i obrazy. Nawet meble to rękodzieła. Spora część twórczości odnosi się do natury. To zasługa bliskości ukochanego przez Mistrza jeziora Wdzydze. Jego błękitne wody są dla pana Józefa głównym natchnieniem
 

postheadericon Zupa

063_foto_M._Gowaczewska_6Jest luty. Zima nie odpuszcza. Próbujemy włożyć gar do samochodu, ale zwały śniegu zalegające na krawędzi chodnika utrudniają nam dostęp do wnętrza. Gar jest wielki. Sapię więc ten Pudzianowski, a zupa mimo szczelnie przytwierdzonej pokrywki, chlapie mi na spodnie i kurtkę. Na ogół zupa trafia jednak do misek, które rozdaje się niedaleko dworca.

 

postheadericon Za chleb i wolność!

DSC07969Wielu ludzi zapłaciło bardzo wysoką cenę za swój udział w zrywach antykomunistycznych. Spytani czy było warto? – milczą.

Grudzień 1970 roku był czasem, gdy odważyliśmy się powiedzieć głośno, czego tak naprawdę oczekujemy. Mieliśmy dość życia na niby – wspomina pan Henryk.

Kowale własnego losu

Pan Henryk to dziś emerytowany stoczniowiec, człowiek spokojny i opanowany. W latach siedemdziesiątych był dwudziestoczterolatkiem, dopiero wchodzącym w dorosłe życie.

– Wszystko zaczęło się od kolosalnej podwyżki cen żywności. Była to kropla, która przelała czarę goryczy. Partii nie zależało już nawet na pozorach, jedną decyzją pokazano, że już nikt się z nami nie liczy – wspomina z żalem pan Henryk.

 

postheadericon Oddział

122Pierwszą godzinę w tym brzydkim, proszącym się o remont, budynku Marcin spędził nie mogąc się ruszyć. Kaftan skutecznie krępuje ruchy.

Jestem na odwiedzinach. Za oknem pozbawionym klamki ciepły, letni dzień. Po podłodze przetacza się dziewczyna zawinięta w koc. W tej chwili jest wężem. Na co dzień nazywa się Agnieszka, ma 16 lat i w tym roku zaczyna liceum. Agnieszka nie przestaje mówić. Jej rozmówcy najczęściej nie istnieją. Klnie paskudnie. Noce często spędza w kaftanie. Przychodzi codziennie do pokoju Marcina i czyta książki. Gdy spotykam ją następnym razem, odczytuje nam wiersze Baudelaire’a. W drugim końcu pokoju odwiedzin siedzi Tomek. Staram się nie patrzeć w jego stronę. Tomek jest przekonany, że wszyscy go śledzą, chcą porwać i skrzywdzić. Boi się wszechobecnych chipów. Gdy przebywa na oddziale trzeba wynieść z niego telewizor – on też obserwuje Tomka. Patrzę więc na Marcina. Ma 21 lat, studiuje i pracuje. Do szpitala trafił z własnej woli. Diagnoza: zaburzenia lękowe i depresyjne mieszane. Stres nie pozwalał mu jeść i spać. Nie mógł uciec przed własnymi myślami. W pewnym momencie doszedł do wniosku, że albo trafi do szpitala, albo musi umrzeć.

 

postheadericon W drodze do nieba?

103Gdy nic nie słychać, coś z naszego wnętrza zaczyna mówić. Ja panicznie bałem się tego głosu – wyznaje Paweł.

Kandydatów do kapłaństwa jest mniej o 355 niż przed rokiem – ogłosiła Katolicka Agencja Informacyjna. Obecnie w całej Polsce kształci się 4257 kleryków, rok temu było ich 4612. To spadek o 10 procent. Mimo to młodzi ludzie wciąż odkrywają głos Boga w swoim sercu i każdego dnia znajdują w sobie tyle odwagi by pójść za nim.

 
Więcej artykułów…
Naszą witrynę przegląda teraz 894 gości i 1 użytkownik