Facebook GooglePlus YouTube Issuu Email
Moje konto

konkurs

Komentowane
Strona główna Sport Małe podsumowanie finału LŚ 2011

postheadericon Małe podsumowanie finału LŚ 2011

(2 głosów, średnia ocena 5.00 na 5)

004_foto_Pawe_Strykowski_-_www.strykowski.netTo był turniej niespodzianek. Po pierwsze, nie wygrali Brazyliczycy. Po drugie, bez kluczowych zawodników nasza reprezentacja zdołała zająć trzecie miejsce. I wreszcie po trzecie - po finale argetyński sport nie będzie się wszystkim kojarzył tylko z Leo Messim.

Wielki szacunek należy się triumfatorom Ligi Światowej 2011 - Rosjanom. Nie tylko za samo zwycięstwo ale przede wszystkim za to, że zdołali pokonać Brazylię. W ostatnich latach udało się to tylko Amerykanom w finale IO w Pekinie. Gdy Stany przegrały z Brazylią w grupie finału LŚ w Gdańsku, byłem przekonany, że nikt nie powstrzyma Canarinhos. Rosjanie oprócz siły i techniki pokazali ogromną odporność psychiczną, gdyż praktycznie na każdym meczu publiczność była raczej za ich przeciwnikami.

 

Chyba każdy z dumą oglądał walkę biało - czerwonych. Dramatyczne zwycięstwa z Bułgarią i Argentyną, klęski z Włochami i Rosją i na koniec pewne zwycięstwo w meczu o 3 miejsce, znów z Albicelestes. Nasza młoda drużyna pokazała ogromny charakter, a każdy z zawodników dołożył swoją cegiełkę do sukcesu. Wielu mówiło, że naszym brakuje zimnej krwi w końcówkach. Jednak młodzieńczy zapał do walki Kurka, Jarosza czy Kubiaka zamknął usta malkontentom. To co pokazali Polacy napawa optymizmem na przyszłość. Gdy do kadry powrócą Wlazły i Winiarski, na następnych wielkich imprezach  to my, obok Rosjan i Brazylijczyków, będziemy głównymi faworytami.

Największe wrażenie zrobiła na mnie chyba jednak Argentyna. I to w czysto siatkarskim sensie. Pokazali akcje, które widziałem po raz pierwszy. Polot rozgrywającego Luciano de Ceco sprawiał, że szczęka mi opadała. No bo jaki inny wystawiający zagra krótką  z tyłu przy przyjęciu na 4 metr, albo gdy jego kolega obronił piłkę spod band reklamowych? To była nowa jakość. Myślę, że gdy ci młodzi, niesamowicie zdolni Argentyńczycy okrzepną, będą siać postrach w siatkarskim świecie.

Na koniec oczywiście o wspaniałym dopingu i organizacji turnieju. Na żywo widziałem dwa mecze tegorocznego finału i muszę przynać, że nie sposób było nie włączyć się do wspólnej zabawy na trybunach. Organizacja wokół i w samej Ergo Arenie była świetna. Wszystko dokładnie opisane, kompetentni i mili pracownicy.

A wszyscy Ci którzy narzekali, że Ergo Arena to niepotrzebny dla Gdańska wydatek, powinni dostać po łapach zagrywką Bartka Kurka.

 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Czytaj również

Naszą witrynę przegląda teraz 161 gości