Puchar coraz bliżej
Rozpoczęła się walka o Puchar Polski. W środę koszykarze Trefla Sopot walczyli o awans do półfinału z Energą Czarnymi Słupsk. Gracze sopockiej drużyny pewnie pokonali rywali i zobaczymy ich w turnieju finałowym w Zielonej Górze.Trefl rozpoczął mecz „żelazną” wyjściową piątką. Łukasz Koszarek, Łukasz Wiśniewski, Adam Waczyński, Filip Dylewicz i John Turek stanęli do walki z Czarnymi reprezentowanymi przez Stanleya Burrella, Darnella Hinsona,Krzysztofa Roszyka, Zbigniewa Białka i Scotta Morrisona.
Pierwsze punkty meczu zdobył wsadem do kosza John Turek. Odpowiedział po rzutach wolnych Morrison i na tablicy wyników widniał remis. Odtąd dominował Trefl. Efektownie i skutecznie grał Adam Waczyński – trafiał za 3 punkty i dynamicznie penetrował strefę podkoszową. Przy stanie 10 do 2 zdenerwowany trener gości Dainius Adomaitis poprosił o czas. Przyniósł on korzyści dla słupskiej drużyny, gdyż po bardzo ładnych akcjach pick’n’roll w wykonaniu Darnella Hinsona i Scotta Morrisona goście zbliżyli się do Trefla.
Sytuację uspokoił Łukasz Koszarek celnym rzutem zza linii 6 metrów 75 centymetrów. Dynamiczne akcje w wykonaniu Filipa Dylewicza i koncert gry w wykonaniu Waczyńskiego doprowadziły do zwycięstwa w pierwszej kwarcie 31 do 20. Należy zwrócić uwagę na doskonała skuteczność rzutów za 3 punkty – aż 5 na 6 prób udanych.
W drugiej kwarcie sopoccy gracze nadal powiększali przewagę. Bardzo dobrze rozgrywał Koszarek, zespół mądrze dzielił się piłka i efekty było widać na tablicy wyników. Rezerwowi gracze utrzymali wysokie tempo, akcje Vonteego Cummingsa, Sauliusa Kuzminskasa i Marcina Stefańskiego wzbudzały aplauz kibiców zebranych na Ergo Arenie. Gospodarzom wtórował jedynie Morrison zdobywca 10 oczek w pierwszej połowie. Powoli też budziły się słupskie strzelby, czyli Burrell i Hinson, ale to Trefl pewnie prowadził po 20 minutach gry 54 do 39.
Początek drugiej połowy meczy to świetna gra Czarnych Słupsk. Goście zdobyli 12 oczek pod rząd, przy zaledwie dwóch punktach sopocian. Była to głównie zasługa świetnej postawy lidera słupszczan Stanleya Burrella. Zdobywał ważne punkty i motywował zespół do walki bardzo ofiarną grą w defensywie. Pościg spowolniła jednak drobna kontuzja Hinsona, który musiał zejść na chwilę z boiska oraz niezawodny jak zwykle Łukasz Koszarek. Wraz z Jermainem Malletem ważnymi trafieniami uspokoił grę i wygrana Trefla wydawała się być coraz bardziej pewna.
Przysłowiową „kropkę nad i” postawili wyżej wspomniany Mallet piękną akcją „and1” oraz popisowa kontra w wykonaniu Łukasza Wiśniewskiego. Końcówka spotkania przebiegła w spokojnej atmosferze – pogodzony z porażka zespół Czarnych nie przeprowadzał desperackich akcji i mecz zakończył się wynikiem 86 do 70.
Należy docenić bardzo dobrą zespołową grę Trefla Sopot. Aż 6 graczy zdobyło 10 lub więcej punktów. Bardzo dobrze „dowodził” drużyną Koszarek. Podopieczni trenera Karlisa Muiznieksa mieli prawie dwa razy większą liczbę asyst niż Czarni i zdecydowanie lepiej trafiali za 3 punkty. W zespole gości na wyróżnienie zasługują jedynie Stanley Burrell i Scott Morrison, zdobywcy odpowiednio 16 i 12 punków.
Trefl Sopot - Energa Czarni 86:70 (31:20, 23:19, 11:14, 21:17)
Trefl: Koszarek 16, Mallett 15, Wiśniewski 12, Waczyński 12, Kuzminskas 11, Turek 10, Cummings 6, Dylewicz 4, Stefański, Szymkiewicz.
Energa Czarni: Burrell 16, Morrison 12, Cesnauskis 8, Hinson 8, Leończyk 7, Weaver 7, Kikowski 5, Białek 5, Roszyk 2.
Pozostałe dwa meczy przyniosły sporo emocji. Po raz pierwszy kibice mogli zobaczyć w akcji zespół gdyńskiego Asseco w rozgrywkach krajowych. Faworyzowana drużyna Mistrzów Polski przetrzebiona kłopotami finansowymi i kadrowymi zaprezentowała się bardzo słabo i uległa wyraźnie PGE Turowowi Zgorzelec. Podopieczni trenera Jacka Winnickiego zaprezentowali skuteczną i zespołową koszykówkę i wywalczyli awans do półfinału, gdzie zmierzą się z Treflem Sopot. Kibice i eksperci okrzyknęli to nadchodzące spotkanie przedwczesnym finałem.
PGE Turów Zgorzelec - Asseco Prokom Gdynia 85:70 (17:23, 25:15, 25:12, 18:20)
PGE Turów: Kickert 21, Cel 12, Jackson 13, Chyliński 9, Wysocki 9, Edwards 7, Moore 7, Jankowski 5, Gustas 2, Lauderdale 0, Mielczarek 0.
Asseco Prokom: Zamojski 18, Dmitriew 12, Hrycaniuk 12, Witka 9, Szczotka 6, Łapeta 5, Day 3, Kuebler 3, Sikora 2, Seweryn 0, Frasunkiewicz 0.
Ciekawy i dramatyczny przebieg miało spotkanie Anwilu Włocławek i Śląska Wrocław. Faworytem byli włocławianie, ale to Śląsk za sprawą fenomenalnego Akselisa Vairogsa (25 punktów i 8 zbiórek) po dogrywce odniósł cenne zwycięstwo. W półfinale zmierzy się z gospodarzem turnieju Zastalem Zielona Góra.
Anwil Włocławek – Śląsk Wrocław 80:83 (22:21, 15:21, 25:15, 9:14, 9:12)
Anwil: Harrington 18, Lewis 15, Allen 10, Majewski 10, Edwards 8, Wołoszyn 6, Szubarga 5, Hajrić 5, Kinnard 3, Sokołowski 0
Śląsk: Vairogs 25, Calhoun 12, Mladenović 10, Wójcik 10, Bogavac 9, Graham 7, Skibniewski 6, Diduszko 4, Niedźwiedzki 0, Bochno 0
Czytaj również
Naszą witrynę przegląda teraz 43 gości





















