Daj się porwać pasji

Ocena użytkowników:  / 1
SłabyŚwietny 

Zazwyczaj przyjmujemy, że jeśli ktoś bardzo się czymś interesuje i lubi wykonywać daną czynność, to jest to jego zainteresowaniem, hobby czy – kolokwialnie mówiąc – konikiem. Dużo rzadziej pada wyrażenie, że to pasja tej osoby. Bo czym w zasadzie różni się pasja od hobby? Na przeróżnych forach internetowych króluje przekonanie, że hobby i pasja znaczą to samo. Tę opinię popiera twierdzenie, że pasja to bardziej archaiczna forma dzisiejszego słowa hobby.

pasja

Choć Julka, Ania i Paulina są na różnych etapach poszukiwania i rozwijania swoich pasji, w jednym się zgadzają: pasja to zdecydowanie coś więcej niż hobby. W poszukiwaniu definicji – Poszukiwanie pasji jest trochę jak poszukiwanie celu życiowego – mówi Paulina, studentka pierwszego roku Akademii Sztuk Pięknych. Choć dziewczyna nigdy nie zastanawiała się nad definicją pasji, to nie wyobraża sobie życia bez pływania. – Pasja jest dla mnie odnajdywaniem siebie, poznawaniem swoich słabości i mocnych stron – mówi Julka, tegoroczna maturzystka.

– Wydaje mi się, że większość ludzi marzy o tym, by znaleźć coś, co lubi robić i całkowicie się temu oddać. Znalezienie takiej pasji wiąże się z dobrym samopoczuciem, spełnieniem i umiejętnością wyłączenia się na zewnętrzne problemy i rozterki. Bo kto podczas gry w koszykówkę, pływając czy grając na gitarze, myśli o niezdanym kolokwium albo o kłótni z drugą połówką? – dodaje Julka. Dla Anny, absolwentki studiów MBA, pasja jest przyjemnością, sposobem na samospełnienie oraz, podobnie jak dla Pauliny, celem. Pomaga także w pracy nad charakterem. – Dużym osiągnięciem było dla mnie zdobycie umiejętności współpracy w grupie – wspomina Anna. – Stawianie celu drużyny wyżej od swojego oraz przekonanie, że zespół może więcej niż pojedyncza osoba. Talent w pakiecie z pasją Zdarzają się osoby, które mają to coś od małego. Ich talent może być zaczynem do późniejszego rozwoju pasji – najczęściej dlatego, że rodzice pomagają mu go rozwijać. Właśnie takim przykładem jest Paulina. – Na basen zaczęłam chodzić już w podstawówce, był przedmiotem obowiązkowym, jak matma czy polski – wspomina. – Z tą różnicą, że tych zajęć nie mogłam się doczekać. Wchodziłam pierwsza do szatni i ostatnia z niej wychodziłam – ze względu na trudne do wysuszenia długie włosy – żartuje Paulina, wspominając początki przygody pływackiej. – Na jednej z wywiadówek nauczyciel pływania powiedział rodzicom o moim zaangażowaniu i łatwości w nauce stylów pływackich. Nim zdążyłam się obejrzeć, mama zapisała mnie na weekendową szkółkę pływacką i zaproponowała sekcję. Zdjęcie Pauliny przez długi czas wisiało w szkolnej tablicy rekordów w pływaniu dziewcząt kraulem i grzbietem. Studentka wygrywała w konkursach międzyszkolnych, a w 6 klasie udało jej się pokonać dziewczynę z 2 klasy gimnazjum. – Nadal pływam, jest to moją pasją – opowiada. – Cały czas staram się pływać szybciej, więcej, lepiej, choć nie startuję teraz w zawodach, ponieważ staram się dobrze zacząć studia – dodaje. Ma nadzieję, że po pierwszym, może drugim roku, wróci do udziału w zawodach. Jak ją znaleźć? O znalezieniu określonej pasji czasem decyduje przypadek. U Ani wszystko zaczęło się w dniu naboru do szkoły sportowej. – Do mojej szkoły przyjechali trenerzy siatkówki i robili testy sprawnościowe. Wtedy okazało się, że mam spore predyspozycje do tego sportu. Pomyślałam: Wchodzę w to – opowiada Anna. Ciężko pracowała, by jej drużyna była najlepsza. – Treningi miałam 4-5 razy w tygodniu po 2 godziny. W weekendy startowałyśmy w meczach – mówi. Dzięki temu dziś może pochwalić się złotem na Spartakiadzie Młodzieżowej i srebrem w Mistrzostwach Polski Juniorek. Julka, z powodu młodego wieku i otwartości wynikającej z temperamentu, jest specjalistką od poszukiwania pasji. Czego szuka? Twierdzi, że nie wie i próbuje wszystkiego. Ostatnio na jej celowniku była gra na pianinie. Tuż po grze na gitarze i śpiewaniu. – Próbuję tego, co jest w zasięgu ręki. Jedynym kryterium przy podejmowaniu się nowego zainteresowania jest pytanie: Czy już tego próbowałam? – opowiada Julia.Sukces tkwi w wytrwałości – Nie od samego początku wiedziałam, że pływanie będzie moją pasją – wspomina swój pierwszy kryzys Paulina. – Gdy zaczęłam chodzić na sekcję, zobaczyłam, jak wiele osób jest lepszych ode mnie. Po czwartych zajęciach miałam nadal najgorsze wyniki. Chciałam zrezygnować. Dwa dni później, gdy szłam na zajęcia i po nich miał odbyć się kolejny trening, nawet nie wzięłam z domu swoich rzeczy na basen – mówi. w– Ten kryzys trwał jednak bardzo krótko, po zajęciach pobiegłam na autobus, wróciłam do domu, chwyciłam torbę i pobiegłam na trening. Za spóźnienie trener dorzucił mi 10 dodatkowych długości basenu do przepłynięcia – dodaje. Tego samego dnia Paulina poprawiła dwa czasy i tym samym przestała być najgorszą zawodniczką w sekcji. Śmieje się, że to dzięki rozgrzewce w postaci biegu do domu po rzeczy. Julka ma własny sposób na odkrycie, czy dane zainteresowanie jest warte rozwijania. – Porażek doświadczyłam nie raz, są naturalne – opowiada. – Jeżeli jednak po upadku nie mam chęci ani motywacji się podnosić, to wiem, że dane hobby nie jest dla mnie. Albo jest – na przykład jeździectwo. Choć byłam jedną z najczęściej wyskakujących z siodła osób, wracanie w nie sprawiało mi radość. I mimo że nie byłam najbardziej utalentowaną czy predysponowaną, ze względu na wysoki wzrost, osobą do jazdy konnej, zawsze to lubiłam – podsumowuje Julka. A gdy ją odnajdziesz? Krzysztof Gonciarz w filmiku Krok pierwszy twierdzi, że każdy ma coś, czego chciałby się nauczyć, ale większość ludzi błędnie sądzi, że nie wie, jak się za to zabrać. – A tu nie ma się nad czym zastanawiać – mówi Gonciarz. – Trzeba robić, robić, robić. Sekret ludzi, którzy robią coś dobrze? Robią to dostatecznie długo. Rozwijanie pasji nie trwa tydzień. Wymaga większej cierpliwości i czasu. Jeśli poczujesz, że możesz coś nazwać pasją, cierpliwość sama się znajdzie. A wtedy nie pozostaje nic innego, jak dać się ponieść. 

Paula Altmann

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież